Niestety przez bark czasu nie napisałam wczoraj zakończenia więc napiszę je dzisiaj a po 19 nowe opowiadanie będzie czas zacząć.Miłego czytania ;*
Kobieta z dzieckiem na ręku szła ulicą.Był wieczór,późny wieczór.Padał deszcz,a kobieta miała napuchnięte oczy od płaczu.Była blisko domu dziecka.Nie miała funduszy by wychować swoje dziecko,więc musiała je oddać pod opiekę ludziom,którzy będą mogli je wychować.Kiedy stanęła przed domem dziecka,zaczęła jeszcze bardziej płakać,budząc przy tym dziecko.Była to dziewczynka.Kilku miesięczna dziewczynka.Dziewczynka o imieniu tak dziwnym i niespotykanym,że tylko jej matka wiedziała dlaczego ją tak nazwała.Babka matki dziewczynki miała na imię Skarlet,tak owo nazwała swoją córkę.O pięknych zielonych oczach,skórze jasnej jak śnieg i o ustach szkarłatnych jak czerwone wino.Oczy miała po ojcu,a usta i kolor skóry po matce.Piękno jakie skrywała mała Skarlet było niesamowite.Kobieta zaczęła czule tulić dziewczynką do siebie. ,,Zawsze będę Cię kochała moja mała Skarlet,może kiedyś się spotkamy" wyszeptała do ucha córki.Pod wpływem czułych słów matki dziewczę przestało płakać.Kobieta stanęła przed drzwiami,pocałowała córkę w czoło,położyła ją na wycieraczce i zadzwoniła do drzwi.Zbiegła po schodach i zniknęła gdzieś w ciemności.Kobieta,która otworzyła drzwi od razu zauważyła dziecko,wzięła je do rąk i weszła do pomieszczenia.Cisza jaka zapanowała na dworze była przeraźliwe smutna.
To na tyle.Może i smutne,ale takie miało być.Opowiadanie skończone przynajmniej te.Do zobaczenia po dziewiętnastej. ♥
Muzyka
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie nr 1.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowiadanie nr 1.. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 marca 2013
środa, 13 marca 2013
♥♥♥♥♥♥
Jak już napisałam w poprzedniej notce teraz kolejna część opowiadania.Bohaterka na 5 lat ♥
Była zima.Dorosła kobieta szła z małym dzieckiem trzymając je za rękę.Dziecko było dziewczynką i wyrywało się matce na wszelkie sposoby.Kobieta trzymała kurczowo córkę za rękę i szła z nią w stronę przychodni.Gdy weszły dziewczynka zupełnie inaczej się zachowywała,była spokojna inie wyrywała się matce.Po zarejestrowaniu córki kobieta usiadła na jednym z krzeseł i wzięła córkę na kolana.Dziewczynka o dziwo była bardzo spokojna.Kobieta szeptała jej coś do ucha.Dzieci dookoła ich biegały,śmiały się i bawiły razem.Tylko ta dziewczynka siedziała prosto na kolanach matki i słuchała uważnie co jej mówi.Po wywołaniu jej nazwiska kobieta z dziewczynką weszły do gabinetu lekarza.Ludzie poza gabinetem lekarza słyszeli krzyki,łkanie,błaganie.Dzieci przysunęły się do rodziców i przerażone patrzyły na drzwi razem z rodzicami.Po chwili wyszła kobieta,a za nią owa dziewczynka.Miała zapłakaną twarz i zranioną,krwawiącą rękę.Po wywołaniu kolejnej osoby matka dziecka,które miało teraz wejść do gabinetu zaczęła je ubierać,a po chwili wszyscy rodzice postąpili tak samo.Wszyscy,którzy mieli być wywołani po owym zdarzeniu z dziewczynką wyszli.Dziewczynka nadal płakała po powrocie do domu.Zaszyła się w swoim pokoju.Nie wychodziła przez cały dzień,a matka jej nie szukała.Dziecko przepłakało cały dzień,a następnie zasnęło z bólem głowy i fobią przed lekarzami.
To na tyle w tym opowiadaniu myślę,że się podoba.Tak jak w poprzedniej notce napisałam jutro zakończenie.Myślę,że nie możecie się doczekać.Zamieszczę jeszcze obrazek na którym będzie nasza bohaterka. ♥
Była zima.Dorosła kobieta szła z małym dzieckiem trzymając je za rękę.Dziecko było dziewczynką i wyrywało się matce na wszelkie sposoby.Kobieta trzymała kurczowo córkę za rękę i szła z nią w stronę przychodni.Gdy weszły dziewczynka zupełnie inaczej się zachowywała,była spokojna inie wyrywała się matce.Po zarejestrowaniu córki kobieta usiadła na jednym z krzeseł i wzięła córkę na kolana.Dziewczynka o dziwo była bardzo spokojna.Kobieta szeptała jej coś do ucha.Dzieci dookoła ich biegały,śmiały się i bawiły razem.Tylko ta dziewczynka siedziała prosto na kolanach matki i słuchała uważnie co jej mówi.Po wywołaniu jej nazwiska kobieta z dziewczynką weszły do gabinetu lekarza.Ludzie poza gabinetem lekarza słyszeli krzyki,łkanie,błaganie.Dzieci przysunęły się do rodziców i przerażone patrzyły na drzwi razem z rodzicami.Po chwili wyszła kobieta,a za nią owa dziewczynka.Miała zapłakaną twarz i zranioną,krwawiącą rękę.Po wywołaniu kolejnej osoby matka dziecka,które miało teraz wejść do gabinetu zaczęła je ubierać,a po chwili wszyscy rodzice postąpili tak samo.Wszyscy,którzy mieli być wywołani po owym zdarzeniu z dziewczynką wyszli.Dziewczynka nadal płakała po powrocie do domu.Zaszyła się w swoim pokoju.Nie wychodziła przez cały dzień,a matka jej nie szukała.Dziecko przepłakało cały dzień,a następnie zasnęło z bólem głowy i fobią przed lekarzami.
To na tyle w tym opowiadaniu myślę,że się podoba.Tak jak w poprzedniej notce napisałam jutro zakończenie.Myślę,że nie możecie się doczekać.Zamieszczę jeszcze obrazek na którym będzie nasza bohaterka. ♥
niedziela, 10 marca 2013
♥♥♥♥♥
Tak jak obiecałam bohaterka ma 12 lat.Miłego czytania :D
Bawiła się znakomicie.No przynajmniej na przerwach.Jej przyjaciele,ona i przerwa.Czego chcieć więcej.?No tak...żeby przerwy trwały dłużej.Wspólne zabawy,śmiechy i gry.Butelka.Grali w tą grę co przerwę.Zazwyczaj nie na pytania i zadania tylko na same zadania.Jej przyjaciółka Susan,przyjaciel Michael oraz przyjaciel Gabriel,wszyscy grający w butelkę na zadania,całowanie przytulanie czy flirtowanie z kim popadnie to dla nich norma.Kolejny dzwonek i kolejne przerwanie gry,którą tak kochała.Ponowne przerwanie śmiechu całej czwórki i ponowne wejście do sali.Kochała się uczyć jak mało kto,a ich lektura...Nie da się wymarzyć lepszej.Harry Potter i Insygnia Śmierci*.Nienawidziła momentów smutnych w tej książce,ale kochała tą książkę od pierwszej części.Dziękowała w duchu tacie za to że od zawsze jej ją czytał i że mają każdą część w domu.Zarówno filmu jak i książki.Po kolejnej lekcji tym razem ostatniej poszła do domu.Gdzie jak zawsze,włączała film i szła do kuchni po coś do jedzenia i jak zwykle jej rodziców w domu nie ma bo jak zwykle pracują do późna.Udawała,że miała to gdzieś ale prawda była taka że czułą się samotnie.PO zjedzeniu wczorajszego kurczaka,po odrobieniu lekcji i umyciu się poszła spać.Czyli to
co zwykle.
*Nie wiem czy właśnie taka mają lekturę w L.A ale to moja ulubiona książka więc wybrałam właśnie ją.
Nie wiem czy się podobało i wiem,że wyszło kiepsko bo mam brak weny i za to mnie nie wincie,dzisiaj to będzie na tyle w swerze opowiadań i jak coś napisze to możliwe że w środę,a jak będę wstawiała jakieś notki to albo jakieś polecenia,albo obrazki.Miłego dnia życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga. ♥ Tak wygląda nasza bohaterka w wieku 12 lat.Piękna czyż nie.? ♥
Bawiła się znakomicie.No przynajmniej na przerwach.Jej przyjaciele,ona i przerwa.Czego chcieć więcej.?No tak...żeby przerwy trwały dłużej.Wspólne zabawy,śmiechy i gry.Butelka.Grali w tą grę co przerwę.Zazwyczaj nie na pytania i zadania tylko na same zadania.Jej przyjaciółka Susan,przyjaciel Michael oraz przyjaciel Gabriel,wszyscy grający w butelkę na zadania,całowanie przytulanie czy flirtowanie z kim popadnie to dla nich norma.Kolejny dzwonek i kolejne przerwanie gry,którą tak kochała.Ponowne przerwanie śmiechu całej czwórki i ponowne wejście do sali.Kochała się uczyć jak mało kto,a ich lektura...Nie da się wymarzyć lepszej.Harry Potter i Insygnia Śmierci*.Nienawidziła momentów smutnych w tej książce,ale kochała tą książkę od pierwszej części.Dziękowała w duchu tacie za to że od zawsze jej ją czytał i że mają każdą część w domu.Zarówno filmu jak i książki.Po kolejnej lekcji tym razem ostatniej poszła do domu.Gdzie jak zawsze,włączała film i szła do kuchni po coś do jedzenia i jak zwykle jej rodziców w domu nie ma bo jak zwykle pracują do późna.Udawała,że miała to gdzieś ale prawda była taka że czułą się samotnie.PO zjedzeniu wczorajszego kurczaka,po odrobieniu lekcji i umyciu się poszła spać.Czyli to
co zwykle.
*Nie wiem czy właśnie taka mają lekturę w L.A ale to moja ulubiona książka więc wybrałam właśnie ją.
Nie wiem czy się podobało i wiem,że wyszło kiepsko bo mam brak weny i za to mnie nie wincie,dzisiaj to będzie na tyle w swerze opowiadań i jak coś napisze to możliwe że w środę,a jak będę wstawiała jakieś notki to albo jakieś polecenia,albo obrazki.Miłego dnia życzę wszystkim czytelnikom mojego bloga. ♥ Tak wygląda nasza bohaterka w wieku 12 lat.Piękna czyż nie.? ♥
sobota, 9 marca 2013
♥♥♥♥
Tak jak napisałam w poprzedniej części notka +18 nic się nie stanie jak nie przeczytacie tej części opowiadania.Miłego czytania. ♥
Sobota i jej 16 urodziny.Nie mogła w to uwierzyć.Jeszcze kilka lat temu tak bardzo pragnęła być w tym wieku,a teraz chce żeby czas się zatrzymał,bo czas za szybko leci.Jaskrawe ściany w jej pokoju były przyciemnione.Nienawidziła tego.Wstała i podeszła do okna,odsunęła żaluzje,a w pokoju zaistniały najjaskrawsze kolory na świecie.Żółty,niebieski i zielony.Podeszła do czekoladowej* szafy by wyjąć ubrania i przebrać się w nie zaraz po wyjęciu ich.Po chwili zadzwonił jej telefon,gdy go odebrała odezwał sie głos jej przyjaciółki,kolejno inni znajomi dzwonili by złożyć jej życzenia.Czekała na telefon swojego ukochanego lecz nie zadzwonił.Gdy zeszła na śniadanie on już tam był,siedział w kuchni przy stole czytając książkę,rzuciła mu się na szyję całując jego wąskie usta,które zawsze smakowały tak samo.Biała czekolada z piwem.Kochała go takiego.Nastał wieczór,ubrana w sukienkę wyszła z nim.Poszli do klubu gdzie czekali na nich jej znajomi.Bawiła się wspaniale,piła piwo,brała narkotyki i szalała.Całując się z swoim chłopakiem weszła na zaplecze.Zdjęła jego koszulkę,a on górę jej sukienki.Po chwili stali nadzy ocierając się ciałami o siebie.Wbił się w nią delikatnie,a ona była w niebie.Marzyła o tym momencie od tylu miesięcy.Cisze przerywały ich jęki.Żałowała,że tak szybko to przeminęło.Zdyszani i ubrani wyszli z zaplecza klubu.Nikt ich nie szukał,ale jej to nie obchodziło.Liczyło się tylko to,że to zrobili i że było im cudownie.

TO na tyle.Chciałam żeby było bardziej pikantniej,ale mi nie wyszło.Dodam jeszcze zdjątko naszej pary oraz sukienkę naszej bohaterki i to będzie tyle na dzisiaj ♥
Sobota i jej 16 urodziny.Nie mogła w to uwierzyć.Jeszcze kilka lat temu tak bardzo pragnęła być w tym wieku,a teraz chce żeby czas się zatrzymał,bo czas za szybko leci.Jaskrawe ściany w jej pokoju były przyciemnione.Nienawidziła tego.Wstała i podeszła do okna,odsunęła żaluzje,a w pokoju zaistniały najjaskrawsze kolory na świecie.Żółty,niebieski i zielony.Podeszła do czekoladowej* szafy by wyjąć ubrania i przebrać się w nie zaraz po wyjęciu ich.Po chwili zadzwonił jej telefon,gdy go odebrała odezwał sie głos jej przyjaciółki,kolejno inni znajomi dzwonili by złożyć jej życzenia.Czekała na telefon swojego ukochanego lecz nie zadzwonił.Gdy zeszła na śniadanie on już tam był,siedział w kuchni przy stole czytając książkę,rzuciła mu się na szyję całując jego wąskie usta,które zawsze smakowały tak samo.Biała czekolada z piwem.Kochała go takiego.Nastał wieczór,ubrana w sukienkę wyszła z nim.Poszli do klubu gdzie czekali na nich jej znajomi.Bawiła się wspaniale,piła piwo,brała narkotyki i szalała.Całując się z swoim chłopakiem weszła na zaplecze.Zdjęła jego koszulkę,a on górę jej sukienki.Po chwili stali nadzy ocierając się ciałami o siebie.Wbił się w nią delikatnie,a ona była w niebie.Marzyła o tym momencie od tylu miesięcy.Cisze przerywały ich jęki.Żałowała,że tak szybko to przeminęło.Zdyszani i ubrani wyszli z zaplecza klubu.Nikt ich nie szukał,ale jej to nie obchodziło.Liczyło się tylko to,że to zrobili i że było im cudownie.

TO na tyle.Chciałam żeby było bardziej pikantniej,ale mi nie wyszło.Dodam jeszcze zdjątko naszej pary oraz sukienkę naszej bohaterki i to będzie tyle na dzisiaj ♥
♥♥♥
Kolejna notka po tym samym tytułem.Żeby nie było ja najpierw napisałam koniec,a potem cofam się kilka miesięcy wcześniej,ponieważ jak spodoba się koniec,to przysięgam wcześniejsze momenty też będą bardzo fajne.Miłego czytania ♥
Kolejna nie przespana noc,kolejny dzień z typu jest sobota i trzeba sprzątać dom,wieczór jest ostatkiem ,,wypoczynku".Zgramoliła się z łóżka i poszła wziąć kąpiel.Napuściła ciepłej wody i zaczęła się rozbierać.Wiedziała,że w domu nikogo nie ma,że wszyscy są w górach.Mieszkała z rodzicami,ale oni postanowili pojechać w góry i zostawili ją.Zdjęła ubranie i weszła do wanny z gorącą wodą.Woda parzyła jej delikatną,jasną skórę,ale ona udawała,że tego nie czuje.Wanna była długa i szeroka,więc spokojnie mogła się położyć by zamoczyć głowę w wodzie.Zamknęła oczy i spuściła się w wodę.Jej ciało jak zwykle wpasowało się taflę wody.Otworzyła oczy,a na suficie wiszące lustro odbijało jej nagość.Jej długie,czarne włosy układające się pięknie w wodzie,twarz biała tak jak całe jej ciało,duże,zielone oczy,szkarłatne,duże usta.Wszystko odbijało się w lustrze.Wszystko to co tak bardzo nienawidziła.Po raz kolejny w tym tygodniu jej twarz zalały łzy,które zmieszały się z czystą wodą w wannie.Brudząc ją bólem.Nienawidziła tych chwil kiedy zostawała sama w domu.Oczywiście zapraszała swoją przyjaciółkę,jej chłopaka i swojego chłopaka i mogli robić co chcieli,ale co raz częściej czuła się przez to samotna.Gubiła się we wszystkim.W tym gdzie co jest,do czego jest.Jej życie dobiegało końca,czuła to,ale nie wiedziała kiedy się skończy.Zaczęła się myć,odpychając wszystkie smutne myśli na bok.Kiedy się już wykąpała i doprowadziła do ładu.Poszła zrobić sobie śniadanie.Po zjedzeniu śniadania,poszła sprzątać dom.Skończyła,akurat na godzinę żeby sobie zrobić obiad.Po zjedzeniu go,zadzwoniła do swojej paczki,ale i tym razem nie mogli przyjść.Podeszła do kominka i zapaliła go.Oparła się o kanapę i zaczęła płakać.Samotność ją dobijała.Jej szloch przerywał cisze,która istniała wokół niej.Tonęła w swej bezradności.Nie mogła się doczekać dnia,w którym zniknie z uśmiechem na ustach.Dnia w którym skończy swój żywot z satysfakcją,że zrobiła w życiu to co chciała zrobić,że miała rodzinę,dom,męża,dzieci oraz pracę.Z tymi myślami zasnęła,by obudzić się z podkrążonymi oczami i myślą,że świt przyniesie nowe chwile,chwile pełne życia,miłości i sensu bycia,o których tak marzyła.
To takie jakby moje prywatne też przemyślenia.Pod żadnym pozorem to nie jestem ja.Tylko czasami mam też takie myśli o sensie bycia.Wieczorem dodam kolejny moment z życia naszej bohaterki,ale ten moment będzie +18 więc jakby ktoś nie chciał tego czytać to nic się nie stanie jak przegapi tą notkę bo nic go szczególnego nie ominie.Niestety w internecie nie ma zdjęcia naszej bohaterki,albo przynajmniej dziewczyny do niej podobnej.Za to dodam jej rysunek.Chcę powiedzieć,że to nie ja go rysowałam. ♥
Kolejna nie przespana noc,kolejny dzień z typu jest sobota i trzeba sprzątać dom,wieczór jest ostatkiem ,,wypoczynku".Zgramoliła się z łóżka i poszła wziąć kąpiel.Napuściła ciepłej wody i zaczęła się rozbierać.Wiedziała,że w domu nikogo nie ma,że wszyscy są w górach.Mieszkała z rodzicami,ale oni postanowili pojechać w góry i zostawili ją.Zdjęła ubranie i weszła do wanny z gorącą wodą.Woda parzyła jej delikatną,jasną skórę,ale ona udawała,że tego nie czuje.Wanna była długa i szeroka,więc spokojnie mogła się położyć by zamoczyć głowę w wodzie.Zamknęła oczy i spuściła się w wodę.Jej ciało jak zwykle wpasowało się taflę wody.Otworzyła oczy,a na suficie wiszące lustro odbijało jej nagość.Jej długie,czarne włosy układające się pięknie w wodzie,twarz biała tak jak całe jej ciało,duże,zielone oczy,szkarłatne,duże usta.Wszystko odbijało się w lustrze.Wszystko to co tak bardzo nienawidziła.Po raz kolejny w tym tygodniu jej twarz zalały łzy,które zmieszały się z czystą wodą w wannie.Brudząc ją bólem.Nienawidziła tych chwil kiedy zostawała sama w domu.Oczywiście zapraszała swoją przyjaciółkę,jej chłopaka i swojego chłopaka i mogli robić co chcieli,ale co raz częściej czuła się przez to samotna.Gubiła się we wszystkim.W tym gdzie co jest,do czego jest.Jej życie dobiegało końca,czuła to,ale nie wiedziała kiedy się skończy.Zaczęła się myć,odpychając wszystkie smutne myśli na bok.Kiedy się już wykąpała i doprowadziła do ładu.Poszła zrobić sobie śniadanie.Po zjedzeniu śniadania,poszła sprzątać dom.Skończyła,akurat na godzinę żeby sobie zrobić obiad.Po zjedzeniu go,zadzwoniła do swojej paczki,ale i tym razem nie mogli przyjść.Podeszła do kominka i zapaliła go.Oparła się o kanapę i zaczęła płakać.Samotność ją dobijała.Jej szloch przerywał cisze,która istniała wokół niej.Tonęła w swej bezradności.Nie mogła się doczekać dnia,w którym zniknie z uśmiechem na ustach.Dnia w którym skończy swój żywot z satysfakcją,że zrobiła w życiu to co chciała zrobić,że miała rodzinę,dom,męża,dzieci oraz pracę.Z tymi myślami zasnęła,by obudzić się z podkrążonymi oczami i myślą,że świt przyniesie nowe chwile,chwile pełne życia,miłości i sensu bycia,o których tak marzyła.
To takie jakby moje prywatne też przemyślenia.Pod żadnym pozorem to nie jestem ja.Tylko czasami mam też takie myśli o sensie bycia.Wieczorem dodam kolejny moment z życia naszej bohaterki,ale ten moment będzie +18 więc jakby ktoś nie chciał tego czytać to nic się nie stanie jak przegapi tą notkę bo nic go szczególnego nie ominie.Niestety w internecie nie ma zdjęcia naszej bohaterki,albo przynajmniej dziewczyny do niej podobnej.Za to dodam jej rysunek.Chcę powiedzieć,że to nie ja go rysowałam. ♥
♥♥
Dobra,kolejna taka notka z typu pisze bo lubię i mam wenę.Teraz coś weselszego,o tej samej lasce co przedtem tylko że kilka miesięcy wcześniej,tak jakby pisze od tyłu do początku :D Więc zapraszam do czytania :D ♥
Była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.Jej 18 urodziny,a jej chłopak podarował jej naszyjnik z złotym sercem.Najpiękniejszy prezent na świecie jaki można dostać na urodziny od swojego chłopaka.Stała teraz z nim na plaży w L.A,cieszyła się jego towarzystwem,za kilka dni miał wyjechać.To miał być ich dzień,tylko ich.Żadnych wścibskich rodziców podglądających co robią,brak jej przyjaciółki.Tylko oni całujący się na plaży przy zachodzie słońca,ale zawsze wszystko musi się skończyć.Musiała wrócić do domu,by następnego dnia cieszyć się życiem,znowu być z nim,uśmiechać się do wszystkich i nie zdawać sobie sprawy z tego czego miała się dowiedzieć za kilka krótkich miesięcy.Kiedy wróciła do domu od razu położyła się spać.Zamknęła oczy,a przyśnił się jej on.Jej ukochany,którego kochała całym sercem.Pragnęła każdego dnia widzieć go,widzieć go w snach i na żywo.Po chwili piękny sen przerodził się w koszmar.Teraz nie stał sam,a z jej przyjaciółką.Całowali się namiętnie,byli nadzy,ocierali się swoimi ciałami o siebie.Pocałunki pogłębiały się.Obudziła się,a łzy popłynęły z jej oczu.To tylko sen powtarzała sobie,by nie popaść w paranoję.
To tak ja nie pisze od początku opowiadań tylko od tyłu.Jest kilka miesięcy przed śmiercią naszej bohaterki,a teraz dodam zdjęcie naszej zakochanej pary i naszyjnika jaki dostała nasza bohaterka ♥
Była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.Jej 18 urodziny,a jej chłopak podarował jej naszyjnik z złotym sercem.Najpiękniejszy prezent na świecie jaki można dostać na urodziny od swojego chłopaka.Stała teraz z nim na plaży w L.A,cieszyła się jego towarzystwem,za kilka dni miał wyjechać.To miał być ich dzień,tylko ich.Żadnych wścibskich rodziców podglądających co robią,brak jej przyjaciółki.Tylko oni całujący się na plaży przy zachodzie słońca,ale zawsze wszystko musi się skończyć.Musiała wrócić do domu,by następnego dnia cieszyć się życiem,znowu być z nim,uśmiechać się do wszystkich i nie zdawać sobie sprawy z tego czego miała się dowiedzieć za kilka krótkich miesięcy.Kiedy wróciła do domu od razu położyła się spać.Zamknęła oczy,a przyśnił się jej on.Jej ukochany,którego kochała całym sercem.Pragnęła każdego dnia widzieć go,widzieć go w snach i na żywo.Po chwili piękny sen przerodził się w koszmar.Teraz nie stał sam,a z jej przyjaciółką.Całowali się namiętnie,byli nadzy,ocierali się swoimi ciałami o siebie.Pocałunki pogłębiały się.Obudziła się,a łzy popłynęły z jej oczu.To tylko sen powtarzała sobie,by nie popaść w paranoję.
To tak ja nie pisze od początku opowiadań tylko od tyłu.Jest kilka miesięcy przed śmiercią naszej bohaterki,a teraz dodam zdjęcie naszej zakochanej pary i naszyjnika jaki dostała nasza bohaterka ♥
♥
To tak to nie będzie zwykła notka.Mam dziś wenę więc postanowiłam napisać coś.Nie wiem co to dokładnie jest znaczy jak to nazwać o to chodzi.Miłego czytania. :D ♥
Stała na krawędzi.Dookoła niej była nicość,stała jak wryta myśląc o rodzinie.Od kiedy dowiedziała się,że jest adoptowana cały jej świat runął.Zrozumiała,że mieszkała z ludźmi,którzy podszywali się pod jej rodzinę,miała chłopaka,ale nie dlatego,że on ją kochał i uważał za piękną,był z nią przez współczucie,miała przyjaciółkę,ale z tego samego powodu co miała chłopaka.Nie wiedziała dlaczego akurat ona.Przez to,że wiedziała kim jest postanowiła zniknąć z tego świata.Kolejna łza spłynęła po jej policzku.Miała dość życia w kłamstwie.Dlatego też kiedy wyszła z domu rzuciła się pod samochód.Leżała w śpiączce,a obok niej siedziała jej rodzina,jej udawana rodzina...Faktem było to,że kiedy skoczy z krawędzi to skoczy w przepaść,a przepaść to jej bilet do śmierci,za nią stały białe drzwi,przechodząc przez drzwi weszła by do życia,ale ona postanowiła skoczyć...Więc skoczyła,leciała i pragnęła umrzeć.Kiedy uderzyła w ziemię czy to co tam było nie umiała się poruszyć,czuła spokój,nie czuła bólu związanego z upadkiem,w tym samym czasie w szpitalu ciągła linia na monitorze i pisk respiratora przerywały ciszę,którą spowodowała jej śmierć.Wszyscy pogrążeni w płaczu i smutku,jej przyjaciółka łkająca w ramie jej chłopaka,jej przyszywani rodzice tulący sie i płaczący sobie w ramiona.Tak właśnie skończyło się wszystko jej marzenia nie zostały spełnione.Już nigdy nic nie powie,nie będzie smutna,ani wesoła,bo już jej nie ma...
Trochę smutny,ale myślę,że się podoba.Chcę powiedzieć,że możliwa zbieżność zdarzeń lub tym podobnych to tylko czysty przypadek.Nigdy to się nie wydarzyło w moim życiu to tylko czysty przypływ weny,dzięki której został napisany ten tekst,a na koniec wstawię jeszcze obrazek w miarę smutny by pasował do tekstu. ♥
Stała na krawędzi.Dookoła niej była nicość,stała jak wryta myśląc o rodzinie.Od kiedy dowiedziała się,że jest adoptowana cały jej świat runął.Zrozumiała,że mieszkała z ludźmi,którzy podszywali się pod jej rodzinę,miała chłopaka,ale nie dlatego,że on ją kochał i uważał za piękną,był z nią przez współczucie,miała przyjaciółkę,ale z tego samego powodu co miała chłopaka.Nie wiedziała dlaczego akurat ona.Przez to,że wiedziała kim jest postanowiła zniknąć z tego świata.Kolejna łza spłynęła po jej policzku.Miała dość życia w kłamstwie.Dlatego też kiedy wyszła z domu rzuciła się pod samochód.Leżała w śpiączce,a obok niej siedziała jej rodzina,jej udawana rodzina...Faktem było to,że kiedy skoczy z krawędzi to skoczy w przepaść,a przepaść to jej bilet do śmierci,za nią stały białe drzwi,przechodząc przez drzwi weszła by do życia,ale ona postanowiła skoczyć...Więc skoczyła,leciała i pragnęła umrzeć.Kiedy uderzyła w ziemię czy to co tam było nie umiała się poruszyć,czuła spokój,nie czuła bólu związanego z upadkiem,w tym samym czasie w szpitalu ciągła linia na monitorze i pisk respiratora przerywały ciszę,którą spowodowała jej śmierć.Wszyscy pogrążeni w płaczu i smutku,jej przyjaciółka łkająca w ramie jej chłopaka,jej przyszywani rodzice tulący sie i płaczący sobie w ramiona.Tak właśnie skończyło się wszystko jej marzenia nie zostały spełnione.Już nigdy nic nie powie,nie będzie smutna,ani wesoła,bo już jej nie ma...
Trochę smutny,ale myślę,że się podoba.Chcę powiedzieć,że możliwa zbieżność zdarzeń lub tym podobnych to tylko czysty przypadek.Nigdy to się nie wydarzyło w moim życiu to tylko czysty przypływ weny,dzięki której został napisany ten tekst,a na koniec wstawię jeszcze obrazek w miarę smutny by pasował do tekstu. ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)


